Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
306 postów 4312 komentarzy

galanteria luksusowa

gallux - Stary moher. Jeden obraz wart jest 1000 słów. Trolle zagrodowe i kapitanowie dysydenccy niemile widziani, grozi wyśmianiem. Szaraki wchodzą na własną odpowiedzialność.

Lincz

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy można karać dwa razy za tę samą zbrodnię?

Sprawa, którą chcę tu poruszyć, a która powinna być Wam znana ze względu na jej nagłośnienie przez media w ostatnim czasie, nie daje mi spokoju. Konkretnie chodzi mi o sprawę dzieciobójczyni, skazanej za zakatowanie na śmierć sześcioletniego pasierba. Rzecz działa się w roku 1981. Wiemy, że winna tej zbrodni skazana została na 15 lat więzienia, z czego odsiedziała 10. Wiemy, że po opuszczeniu zakładu karnego przebywała w klasztorze i że przez dłuższy okres pracowała jako sprzątaczka. Wiemy też, że ostatnio powróciła do zawodu nauczycielki. To wszystko wiemy i nie ma większego sensu pisać o tym powtórnie.
Chciałbym się dowiedzieć co sądzicie o całej tej sprawie? Konkretnie chodzi mi o to, że w moim odczuciu mamy do czynienia z linczem medialnym i powtórnym karaniem za zbrodnię, czyli czymś absolutnie niedopuszczalnym. Wykreślenie tej osoby z listy doradców MEN uważam również za bezprawne, gdyż sam ustawodawca nie przewidział takiej możliwości, że osoba, której zatarto karę ma być pozbawiona części swoich praw. Prawo nie może dzialać wstecz. To jest bezprawie. Pewnie większości nie mieści się w to głowie i kłóci z ich poczuciem sprawiedliwości, ale niestety tak jest - Dura Lex, Sed Lex; może nie jest to "ciężkie prawo", ale coś czego ustawodawca nie przewidział, nie może być brane pod uwagę, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą prawa poszczególnych osób. Owszem, omawiany przypadek powinien wpłynąć na ustawodawcę i niezwłocznie wprowadzić do kodeksu karnego możliwość dożywotniego pozbawienia sprawcy zbrodni popełnionej na dziecku możliwości pracy z dziećmi lub na ich rzecz.  Czy stanowiąc takie przepisy prawa można i należy zakazać takiej osobie rodzić i co w przypadku gdy taka osoba ma już własne dziecko.

 

Chcę być dobrze zrozumiany, nie chodzi mi o osąd moralny czynu tej osoby, to nie podlega dyskusji, dla takich rzeczy nie ma i być nie może żadnego usprawiedliwienia.
Chodzi mi o wymiar prawny. Ta osoba została osądzona, skazana i tytułem kary pozbawiona wolności na okres 15 lat. Odbyła dwie trzecie kary i skorzystała z warunkowego zwolnienia na takich samych zasadach, jak wszyscy inni skazani.
Po upływie ustalonego przez ustawodawcę okresu czasu jej wyrok uległ zatarciu, a tym samym uznaje się za niebyły.

Zanim zechcecie napisać swoją opinię o całej tej sprawie proszę żebyście przeczytali najpierw dwa artykuły prasowe o szczegółach i tle tej zbrodni. Proszę o zwrócenie uwagi na zachowanie się personelu dwóch przedszkoli, milicji obywatelskiej, sądu i kuratora. W pewnym sensie kojarzy mi się to ze sprawą z Pucka, gdzie w rodzinie zastępczej zamordowano dwoje dzieciaczków, a ani MOPS, ani prokurator wcześniej nie znaleźli nic niepokojącego już w momencie śmierci pierwszego dziecka. Czy oni wszyscy są bez winy?

Świadomie nie skupiam się na samej zbrodni, ale zadaję pytanie: czy to w porządku, że osoba, której zbrodnia została już raz prawomocnie osądzona, a sama winna skazana i wyrok swój odsiedziała; po raz drugi, za tę samą zbrodnię, staje pod pręgierzem mediów i opinii publicznej? Czy dziennikarz Mariusz Szczygieł i wydawca Gazeta Wyborcza zachowali się uczciwie nagłaśniając tę sprawę po raz drugi? Czy zgodzicie się z moim zdaniem, że to co obecnie widzimy, to jest lincz i bezprawie?

Grzech został potępiony, grzesznik odpokutował swoją winę, czy mamy prawo osądzać tę zbrodnię powtórnie? Co na to nasze chrześcijańskie sumienie? Gdzie w tym wszystkim jest chrześcijańska idea wybaczania? Powtarzam, ta zbrodnia jest szczególnie odrażająca, ale ja nie o tym chcę dyskutować, chcę poznać wasze zdanie odnośnie tego co dzieje się obecnie względem osoby raz już skazanej, ukaranej więzieniem i z zatartym wyrokiem.

Ale najpierw trzy skany opisujące tę sprawę, jeden z 1981 i drugi z 1982 roku, oba artykuły pióra Barbary Seidlerowej. To na podstawie tych artykułów Mariusz Szczygieł napisał swój artykuł w Dużym Formacie pt. "Śliczny i posłuszny".

 

img221.imageshack.us/img221/7629/3lhq.jpg

img823.imageshack.us/img823/928/kbvf.jpg

img849.imageshack.us/img849/6032/sc0.jpg

KOMENTARZE

  • Salon24 w tym samym temacie
    http://janinajankowska.salon24.pl/517985,nauczycielka-po-raz-drugi-skazana

    Komentarze pod tym artykułem stanowią odpowiedź na wątpliwości szanownego Autora.
  • @programista 14:20:39
    Znam ten wpis i znam te komentarze. Mnie interesuje co sądzą o tym Blogerzy i Komentatorzy Nowego Ekranu.
    Gdyby przyjąć za słuszne to co napisałeś, to wystarczyłby jeden portal dla wszystkich, a przecież tak nie jest.
    A z Panią Jankowską zgadzam się w pełni. Komentarze są, moim zdaniem, wynikiem niezrozumienia tego co napisała. Emocje nie mogą stać ponad prawem.
  • @gallux 15:24:56
    oczywiste jest, że z momentem, gdy wyrok uległ zatarciu, jakiekolwiek przywoływanie przestępstwa jest przestępstwem.

    Nie odnoszę się do sprawiedliwości wyroku.

    Ale z pewnością ustawodawca nie powinien się brać za wprowadzanie dożywotnych kar. Jeśliby ona by miała mieć zakaz pracy z dziećmi, to co z tymi, którzy skrzywdzili dorosłego - dożywotni zakaz kontaktu z ludźmi ?
  • Sprawa jest bardziej złożona
    Nie tak dawno (jeszcze przed tym artykułem) na spotkaniu rodzinnym przy dyskusji na temat zabijania dzieci przez matki jedna osoba przypomniała tę sprawę. Bo to była głośna sprawa. Natomiast nikt nie wiedział jaką karę dostała ta pani. Dziwne, pomyślałam, głośna sprawa, a wyrok już cichy? Teraz, w jakimś komentarzu na wp.pl przeczytałam, że ta pani pochodzi ze znanej profesorskiej rodziny i komentator pisał, że dlatego był tak niski wyrok. czy to prawda, nie wiem, ale to by tłumaczyło niski wyrok.

    Ta pani skończyła z wyróżnieniem teologię i została katechetką. Uczyła dwóch przedmiotów i była w komisji do spraw awansu zawodowego nauczycieli na najwyższy stopień, czyli w komisji przy kuratorium oświaty. Czyli nie do ruszenia.

    Mnie osobiście ZMROZIŁ regulamin egzekwowany przez tą panią na jej lekcjach. Zmroził mnie również brak reakcji dyrekcji szkoły. Brak było reakcji nauczycieli, rodziców. Regulamin w szkole musi być zaakceptowany przez dyrektora szkoły. A taki regulamin jaki wymyśliła ta pani jest wbrew przepisom! Za złe zachowanie itp. nie wolno dawać ocen niedostatecznych.

    Nikt nic nie powiedział, czyli wszyscy się bali tej pani. Być może wiedzieli, że nic nie wskórają. Jedynym wyjściem było nagłośnienie tej sprawy.

    Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby uczniowie akceptowali taki regulamin i jego egzekwowanie. O tym nie pisano w artykule. To dla mnie dziwne. Co jakiś czas czyta się o trgediach, których przyczyną są szkolne kłopoty. Według mnie lepiej zapobiegać, aby nie rozwinęła się taka sytuacja. Pamiętajmy, że nikt nie widział tych nieprawidłowości.

    Gdyby ta pani zachowywała się zgodnie z przepisami, to sądzę, że nie byłoby tego artykułu. Nie zachowywała się, a nikt tego nie widział.
  • @leoparda 16:16:37
    za złe zachowanie nie można stawiać stopni ? chyba z matematyki, bo z zachowania chyba tak. Co, nie ma takich stopni ? A dlaczego ?
  • @leoparda 16:16:37
    Czytałaś podlinkowane przeze artykuły? Ta pani ukończyła fizykę, jest jedynaczką, wychowaną dość surowo w katolickiej rodzinie, nazywa się Renata Krzymuska. A co z ojcem dziecka, który brał udział (również czynny) w znęcaniu się nad własnym synem? Nigdzie nie ma o nim wzmianki, o karze i dalszych losach. To jest druga niesprawiedliwość.
    Co do wyroku, prawdopodobnie dziecko cierpiało na małą krzepliwość krwi.
    ALE JA NIE TYM PISAŁEM! Wyrok jest prawomocny, nie można po latach podważać jego wymiaru, zwłaszcza, że nie znamy przesłanek jakimi kierował się sąd.
    Zadałem pytanie: czy można kogoś karać dwa razy za to samo? Co prawda np. w takich USA mogą zapaść cztery wyroki śmierci lub dożywocia dla jednego zbrodniarza, ale wykonać można tylko jeden.
  • @interesariusz z PL 16:36:17
    Pod koniec lat 50-tych i na początku 60-tych często dostawałem linijką po łapie. I żyję:-) Za brak kapci - lufa, za brak dzienniczka ucznia - lufa, za brak białego kołnierzyka - również lufa.
    Dyscyplina jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale pobłażanie tak.
  • @leoparda 16:16:37
    Dopisek:
    "Uczy pani fizyki, religii, a także języka francuskiego. Czy moglibyśmy się dowiedzieć, jakie studia pani skończyła?
    RK: Ukończyłam fizykę na Uniwersytecie Warszawskim. Studiowałam także teologię na Papieskim Wydziale Teologicznym, posiadam też certyfikat językowy po ukończeniu kursu metodycznego, co pozwala mi na naukę tych wszystkich przedmiotów w szkole.


    Jak długo trwa już pani kariera zawodowa?
    RK: Moja kariera zawodowa trwa już około 30 lat, jednak nauczycielem jestem od 15 lat. Wcześniej pracowałam w ośrodku zajmowałam się dziećmi. Byłam także przez około 5 lat we Francji."

    http://pol.convdocs.org/docs/8558/index-33285-6.html
  • @gallux 16:52:19
    tak, kapcie były zmorą,

    ale właśnie drugim uchem słyszałem, że kobieta, która rozjechała dwóch malców na pasach, dostała 8 lat ..... dlatego, że była pod wpływem amfetaminy.

    czyli co, gdyby była "trzeźwa", to by została uniewinniona ?

    Czyli za spożycie każdy jest karany podwójnie, mandatem, za samo spożycie, i podwyższonym wymiarem kary za błąd po spożyciu.

    Przerażające jest to, że rozjechanie ludzi na pasach na trzeźwo jest okolicznością łagodzącą.
  • @interesariusz z PL 17:08:34
    Kwalifikacja spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym to do 8 lat więzienia. Za spowodowanie wypadku pod wpływem środków odurzających górna granica wzrasta do 12 lat. W sumie sąd potraktował ją dość łagodnie. Zabiła dwoje dzieci, gnała setką i dosłownie rozjechała te dzieciaczki.
  • @gallux 16:50:17
    Jakoś wszyscy piszą o tej pani, a co z jej uczniami? Bo od tego się to zaczęło. Ta pani, przy akcepatacji dyrekcji wprowadziła swoje prawo na lekcjach. Gdyby tego nie było, nie byłoby artykułu.
    W tym artykule nie ma wypowiedzi uczniów. To jest bardzo dziwne, chyba się boją na ten temat wypowiadać. A może pan Szczygieł więcej wiedział na ten temat? Za taki regulamin powinna być komisja dyscyplinarna dla takiego nauczyciela. Była?
    Ta pani nie została ukarana przez sąd drugi raz. Więc nie możemy mówić o podwójnej karze.
  • @gallux 16:52:19
    Teraz są inne czasy, inne przepisy. Trzeba do tego się dostosować. Nie ma bicia i stawiania niedostatecznych za nieodpowiednie zachowanie. Dyscyplina jak będzie wprowadzona do wsyztkich przepisów może nie zaszkodzić, ale stosowana indywidualnie tak.
  • @leoparda 17:32:28
    Ale ja nie o tym piszę, proszę zrozum to. Zadałem pytanie: czy można karać dwa razy za to samo? Czy to w ogóle jest czymkolwiek usprawiedliwione żeby wyrok, który został zatarty, tak jakby zbrodni nie było, może być powtórnie podany do publicznej wiadomości? Przecież to narusza istotę instytucji zatarcia kary.
    Powiem też przewrotnie, że regulamin dyscyplinujący uczniów przydałby się w całym systemie edukacji. Może wtedy nie musielibyśmy oglądać nauczycieli z koszami do śmieci na głowie.
  • @gallux 17:22:48
    nie wiedziałem, jakie są widełki, nie dykutowałem z wysokością wyroku, tylko ją podałem.

    Dykutuję z zasadą trzeźwości pirata drogowego jako okoliczności łagodzącej wymiar kary.
  • @interesariusz z PL 18:14:56
    Rodzina zabitych dzieci, jako oskarżyciele posiłkowi, żądała maksymalnego wyroku czyli 12 lat. Dodatkowo czeka ją zapewne proces cywilny i wysokie odszkodowanie dla rodzin tych dzieci. W sumie, jednym głupim występkiem, zmarnowała życie trzem rodzinom.
  • @gallux 18:12:25
    To nie jest sytuacja czarno-biała. Dlatego to tłumaczę. Sytuacja czarno-biała byłaby wtedy kiedy ta pani zachowuje się zgodnie z przepisami, a ktoś wywleka tę sprawę. Wtedy to byłoby nie w porządku i przyznałabym Ci rację. Mnie się osobiście wydaje, że tam było "drugie dno", a sam artykuł miał skłonić ją do zrezygnowania z pracy. Dlatego nie można mówić o linczu, czy podwójnym karaniu. Pisałam, że na skutek niewłaściwego traktowania uczniów dochodzi czasami do tragedii. Obecne nastolatki nie są tak odporne psychicznie jak kiedyś. Świat się zmienił. To też trzeba brać pod uwagę. Dlatego pisałam o zapobieganiu...

    Regulamin dyscyplinujący może być, ale musi być zgodny z przepisami oraz egzekwowany przez wszystkich, a nie ustalany indywidualnie według własnego "Ja".

    Odnośnie tego kosza. Przypomniało mi się jak osoba z rodziny mowiła o lekcjach języka niemieckiego w przedwojennym gimnazjum. A właściwie o braku możności prowadzenia lekcji przez profesora. Latające papiery po klasie, gonitwy, przewrócenie nauczyciela, który po tym klęknął przed katedrą, złożył ręce do modlitwy i krzyczał na całą klasę "Mein Gott", a uczniowie leżeli na podłodze i wyli ze śmiechu.
  • @leoparda 18:58:14
    Jezu, za co mnie tak dręczysz, co? Nie rozumiesz, że mieszasz dwie rzeczy, dwa porządki?
    1. Czy kara, która z mocy prawa została zatarta i uznana za niebyłą może być po latach wyciągnięta na światło dzienne, przez co nad osobą, która już raz odpowiedziała karnie, ponownie odbywa się sąd mający wszelkie znamiona linczu?

    2. Regulamin, do którego się tak przyczepiłaś był jawny, wisiał w pracowni, jakoś do tej pory ani szkole, ani rodzicom nie przeszkadzał.

    O co ty walczysz? Rozumiem, że pastwienie się nad małym dzieckiem przez trzy lata normalnemu człowiekowi nie mieści się w głowie, a nasze emocje w stosunku do sprawczyni są skrajnie negatywne.
    Ale emocje to jedno, a prawo to drugie.
  • @leoparda 18:58:14
    obecne nastolatki mniej odporne od nas !?
    wolne żarty, albo wywrotowa propaganda.
  • @gallux 18:26:20
    czyli zaprzeczasz - sąd złagodził wymiar kary, mimo, że była po amfie.

    Wymowa zajawek TV jest całkiem inna.
  • @gallux 19:23:52
    Nie dręczę i nie mieszam. Przecież w prawie też są różne kary za Weźmy karę za śmierć człowieka. Bierze się pod uwagę różne okoliczności. Gdyby nie te okoliczności to powinna być jedna kara, a mianowicie dożywocie. Dlatego nie mogę się zgodzić w tej sprawie na jednoznaczne określenie, bo były inne okoliczności.


    >Ale emocje to jedno, a prawo to drugie.

    Właśnie chodzi mi o prawo. Dlaczego nikt nie reagował na bezprawie w tym regulaminie? Na S24 ktoś przytomnie się zapytał, gdzie były odpowiednie czynniki, które mają reagować w takiej sprawie? Nie było nikogo, dlaczego?

    Konwencja o prawach dziecka
    Art, 28
    2. Państwa-Strony będą podejmowały wszelkie właściwe środki zapewniające, aby dyscyplina szkolna była stosowana w sposób zgodny z ludzką godnością dziecka i niniejszą konwencją.

    http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=53

    Wiesz, chyba się nie zrozumiemy. Powtórzę raz jeszcze. Gdyby ta pani zachowywała się zgodnie z przepisami wobec uczniów nie byłoby tego artykułu i całej sprawy.
  • @interesariusz z PL 19:49:52
    Nie złagodził. Skazał ją na 8 lat, a mógł na maksymalnie 12. Sąd wziął pod uwagę jej młody wiek i niekaralność, orzekając zaznaczył, że do końca życia będzie musiała żyć z piętnem zabójczyni.
    Złagodzenie wymiaru kary można stosować wtedy kiedy biegli orzekną, że sprawca miał częściowo zniesioną poczytalność. Sąd może, ale nie musi, złagodzić w takim przypadku wymiar kary. Na tym polega niezawisłość sędziego.
    Dodatkowo ta młoda kobieta dostała dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
    Dla mnie każdy wymiar kary za zabicie dwojga dzieci, na dodatek będąc naprutą amfą jest w stosunku do wymiaru maksymalnego czyli 12 lat, za mały i nieadekwatny.
  • @leoparda 20:05:37
    W moim odczuciu GW nachalnie podkreślała fakt, że była ona katoliczką i katechetką. Nie regulamin, być może dyskusyjny, ale właśnie to, że była katechetką i katoliczką, był powodem artykułu Szczygła. To mi się kojarzy z tropieniem księży pedofilów i łagodnym, wręcz pobłażliwym, traktowaniu pedofila Polańskiego. To jest ten właśnie dualizm moralny GW.
    Na samym początku ktoś podesłał Szczygle te stare artykuły sugerując, że pracuje ona w szkole. Dalszej części artykułu nie mogłem poznać, gdyż jest on płatny, a wspomagać GW nie mam zamiaru.
  • @gallux 20:37:57
    Być może miał pan Szczygieł takie zamiary, o jakich piszesz i wpisał się w tą retorykę przeciwko KK. A może musiał, bo inaczej w GW nie przeszedłby ten artykuł. Nie wiemy jak było naprawdę. Ktoś podesłał? Może jakiś zdesperowany rodzic? Nie wiemy.
  • @interesariusz z PL 19:47:15
    >za złe zachowanie nie można stawiać stopni ?
    Nie można stawiać oceny niedostatecznej z danego przedmiotu za zachowanie na lekcji.

    >obecne nastolatki mniej odporne od nas !?
    Wydaje mi się, że są mniej odporne od wcześniejszych pokoleń. Bo warunki życia mają lepsze.
  • @gallux 20:31:06
    rozumiem, ale nie podzielam,

    dożywotnie zakazy nie mają sensu, równie dobrze po amfie mogłaby zbroić coś innego,

    ale dlaczego nie odróżniasz formalnego złagodzenia kary, od relacji do zaostrzenia kary w wyniku spożycia ?
  • @interesariusz z PL 22:10:02
    Bo jazda po pijaku nie jest powodem do złagodzenia, ale do zaostrzenia wyroku, do tego nie potrzeba opinii biegłych, wystarczy badanie krwi.
    Natomiast częściowe zniesienie poczytalności np. działanie w głębokim afekcie jest usprawiedliwione, tak samo jak działanie w samoobronie.
    Np. łagodniej traktuje się maltretowane kobiety, które w trakcie znęcania się nad nimi sięgną po nóż i zadadzą śmiertelny cios oprawcy. To jest działanie w stanie silnego wzburzenia, oraz w samoobronie.
    Dobranoc:-)
  • @gallux
    Miałam kilka razy podobny problem. W mojej stajni miał być zatrudniony człowiek, który jak się dowiedzieliśmy odsiedział wyrok za znęcanie się nad zwierzętami. Powiedziałam trenerowi i mu odmówił. Czy można liczyć, że nie wróci do swych praktyk? Może tak może nie, ale ja z całą pewnością nie powierzyłabym mu nawet karalucha, nie mówić o koniu.
    Niedawno opisywałam sprawę dziewczyny, która uciekła za granicę przed konkubentem. Miał on wyjść na wolność po 30 latach spędzonych w różnych więzieniach za poważne przestępstwa. Miał na sumieniu kilka trupów i stwierdzoną przez psychiatrów psychopatię. Tymczasem przejęty ideami poprawnościowymi sąd I instancji przyznał mu prawo do kontaktów z dziećmi nie dając wiary, ze wielokrotnie straszył matkę, że je zabije na jej oczach. Sąd apelacyjny zmienił ten wyrok ale skazany miał zamiar rozpocząć nękanie dzieci i matki od początku. Przypadek uratował dziewczynę- kolejna ofiara, którą biciem i przemocą zmuszał do seksu (przy jej narzeczonym), nie wytrzymała i zabiła go tasakiem.
    Czy powierzyłbyś dziecko osobie, która zatłukła inne? Ja na pewno nie. Czy powierzyłbyś dziecko pedofilowi, który odsiedział wyrok za gwałt na dziecku? Ja na pewno nie. I nic mnie nie obchodzi litera prawa. Ta kobieta powinna szukać innej pracy.
  • @Iza 13:41:08
    Izo. Po dyskusji z Leopardą wyraźnie widzę, że się nie rozumiemy.
    Ja nie chcę rozmawiać o tym czy dzieciobójczyni może pracować z dziećmi. Moim zdaniem, Twoim i Leopardy nie może.
    Ja się pytam: czy po zatarciu jej kary mamy prawo do powtórnego jej osądzania? A tak się właśnie teraz dzieje. Tym razem bez dania jej prawa do obrony, bez przewodu sądowego i aktu oskarżenia. Brak tych rzeczy sugeruje mi, że to jest po prostu lincz.
  • @gallux
    Oczywiście masz rację, że osądzanie jej, w dodatku publiczne, jest bezprawne i nie wiadomo jakie są motywy dziennikarzy. Ale wszystko wynika ze źle skonstruowanego prawa. Na przykład - nie wolno odmówić zatrudnienia ze względu na wiek. Jeżeli prezes chce mieć młodą sekretarkę to zamiast odmówić starszej czy w średnim wieku osobie mówiąc jej szczerze o co mu chodzi, urządzi rekrutację z testem psychologicznym, w którym ta starsza przepadnie. Nigdy w życiu nie zatrudniłabym lesbijki w szkole. Ale nie wolno czegoś takiego nawet powiedzieć. Wolno natomiast urządzać, upokarzającą rekrutację, z wielostopniowym egzaminem. To, że ta pani wróciła do zawodu jest faktem. Jak się jej pozbyć? Wymówić pod pretekstem zaniedbania w jednej szkole? Przecież ma nieprawidłową osobowość, niezdolna jest do empatii i samooceny. Więc pójdzie do innej szkoły.
  • @Iza 07:24:47
    Ta Pani odbyła w pełni taką karę, jaką nałożył na nią sąd w imieniu wszystkich obywateli. Zgodnie z obowiązującym prawem teraz Pani ta jest niekarana i i jej postępek za który została ukarana nie może być bezpośrednim powodem żadnych dodatkowych represji - te represje będą bezprawne i ta Pani będzie się mogła domagać za nie zadośćuczynienia.
    Każdy rodzic ma prawo nie oddawać swojego dziecka pod opiekę tej Pani, ale nie ma prawa zakazywać tego innym rodzicom. Podobnie dyrektor szkoły ma prawo nie zatrudnić lub zwolnić tę Panią z powodu np. utraty zaufania.
    Ale nikt nie ma prawa narzucać innym ludziom takich decyzji, poprzez nakładanie obligatoryjnych zakazów - czas na nakładanie takich zakazów miał sąd wydający wyrok.
    Najbardziej rażąca jest w tym przypadku postawa urzędników państwowych wypowiadających się publicznie, gdyż mówiąc o zbrodni jaką ta Pani popełniła sami łamią prawo, którego oni akurat powinni przestrzegać jak najdokładniej.
    Łamanie prawa przez urzędników jest tym, co każdy z nas powinien piętnować ze wszystkich sił, gdyż prawo jest po to by chronić nas m.in. przed samowolą urzędników.
  • @programista
    Znaj proporcją mociumpanie. Chyba wykroczenie urzędnicze , czyli złamanie prawa stanowionego, relatywnego do obyczajów i poglądów grupy trzymającej władzę jest czymś różnym od morderstwa dokonanego na dziecku. Jeżeli ktoś nie odebrał tej pani prawa wykonywania zawodu przez zaniedbanie czy pomyłkę czas to naprawić. O jej wyjątkowej bucie i arogancji świadczy fakt, że wróciła do pracy z dziećmi. Lekarzom za przestępstwo pospolite, na przykład za zamordowanie pacjenta, odbierało się kiedyś dożywotnio prawo wykonywania zawodu. Teraz sanitariusz który traktował chorych pavulonem i palił spokojnie papierosa czekają aż umrą w męczarniach, oddał sprawę do sądu o przywrócenie do pracy, a niektórzy mu przyklaskiwali, bo popełniono błędy proceduralne. Takie spustoszenia w mózgach zrobiła polityczna poprawność.
  • @programista 08:21:00
    Miło wiedzieć, że ktoś myśli podobnie jak ja. Wiadomym jest, że ta część mózgu, która odpowiada za emocje pracuje trzy razy szybciej niż ta, która analizuje informacje.
    W pierwszy odruchu, po przeczytaniu artykułu Szczygła, wołamy Boże co to za kobieta!
    Ale po chwili, po przeanalizowaniu tego wszystkiego co stało się po 30 latach, spokojnie i z rozwagą, musimy uznać, że to jest lincz.
  • @Iza 00:27:43
    Rzymianie uznali, że wyjątki są zabójstwem dla prawa. Prawo nie może działać wstecz, to jest kanon prawa, inaczej otwieramy drogę do nadużyć. Tego chyba nie muszę tłumaczyć.
    Wykreślenie tej kobiety z listy doradców MEN, na podstawie informacji sprzed 30 lat, to jest kompromitacja Szumilas.

    Weź też pod uwagę, że nie znamy akt sprawy. Nie możemy wydawać wyroków tylko na podstawie jednego prasowego artykułu! Tym bardziej, że kara odbyta, a wyrok został zatarty. Albo stosujemy się do przepisów prawa, albo schodzimy o stopień w rozwoju cywilizacyjnym niżej. Nie wątpię, że tu i teraz znalazłaby się grupa osób gotowa tę dzieciobójczynie ukamieniować. Lub wytarzać w smole, pierzu i zrobić z niej pochodnię Nerona.
  • @Iza 00:27:43
    Morderstwo zostało już osądzone i kara została wykonana!
    A wykroczenie urzędnicze nadal pozostaje bezkarne i nie budzi żadnych kontrowersji ani sprzeciwów!
    To jest właśnie proporca tych dwóch czynów - jedni mogą być po wielokroć karani za to samo, a inni mają przywilej pozostawania bezkarnymi.
  • @Autor
    Sprawa jest banalnie prosta.
    Otóż chodzi tu tylko o to, że osoba pełniąca funkcje publiczne ( a tu dodatkowo w systemie państwowej edukacji dzieci i młodzieży) musi mieć nieposzlakowaną opinię, więc w tym przypadku zatarcie kary nie zmienia faktu, że taka osoba nie nadaje się do pracy w instytucjach publicznych, a szczególnie w instytucji oświatowej.

    Pozdrawiam.
  • @gallux
    To jest bardzo poważny problem - duch prawa i litera prawa. W USA gdzie obowiązuje litera prawa w tym samym szpitalu, dwoje dzieci na tym samym etapie rozwoju płodowego doznaje zupełnie innego traktowania. Jedna matka przyszła rodzić wcześniaka w 8 miesiącu ciąży . Dziecko jest troskliwie umieszczone w inkubatorze i ratowane z zastosowaniem całej dostępnej wiedzy medycznej. Inna matka zgłosiła się do późnej aborcji. Dziecko tak samo zdolne do życia, prawidłowo ukształtowane, jeżeli nie umrze w wyniku praktyk lekarza jest wrzucane do kubła z odpadkami i tam dogorywa. Te dzieci różni tylko zapis w izbie przyjęć. Tak działa litera prawa. Jeżeli aborcja - w innym stanie- jest dozwolona do 22 tygodnia ciąży, to do godziny 0.0 tego dnia dziecko jest płodem, strzępem materii, a jego miejscem jest kubeł. Po godzinie 0.0 staje się człowiekiem z przynależnymi mu prawami.
    Inne przykłady przewagi litery prawa nad duchem prawa. To, że Simpson ze względów proceduralnych uniknął kary można ostatecznie uznać za coś pozytywnego. (Wątpliwości tłumaczy się na korzyść oskarżonego.) W roku 1994 został on oskarżony o zabicie swojej byłej żony, Nicole Brown, oraz kelnera z restauracji "Mezzaluna", Rona Goldmana. Został uniewinniony z zarzutu podwójnego morderstwa przez ławę przysięgłych w 1995.Podstawą uniewinnienia był fakt, że policjantowi, który znalazł jeden z kluczowych dowodów oskarżenia - zakrwawioną rękawiczkę O.J. Simpsona - zarzucono używanie w pracy rasistowskiego określenia ''czarnuchy'', czemu zresztą stanowczo zaprzeczył. Ale o wiele gorzej jest gdy ze względów proceduralnych nie można uwolnić od kary kogoś ewidentnie niewinnego. Tak było w przypadku Polaka oskarżonego niesłusznie o zgwałcenie córki swojej konkubiny. Mała cierpiała na skazę krwotoczną i znalazła się z podobnym krwotokiem w szpitalu gdy podsądny już siedział w więzieniu. Od początku zarówno matka jak i córka zaprzeczały oskarżeniu. Ale nie dotrzymanie jakiegoś terminu prekluzyjnego czy zawitego zadecydowało o losie skazanego. Terminy prekluzyjne czy zawite mogą mieć moim zdaniem zastosowanie do przedmiotów. Nie dotrzymasz terminu wpłaty i tracisz zaliczkę. Nigdy nie mogą mieć zastosowania do ludzi. Nie można człowiekiem być dopiero po 22 tygodniach, a rzeczą do 22 tygodni. Różnicę pomiędzy literą prawa i duchem prawa dobrze rozumiał Salomon. Stąd salomonowy wyrok to komplement. Tak że stosowanie terminów zatarcia i wszelkich innych procedur nie ma znaczenia wobec prawdy. A prawda jest taka, że morderczyni nie może pracować z dziećmi. Reszta to tylko makulatura. Nikt tej kobiety nie skazał na ponowne więzienie. Trzeba było nie pchać się na afisz. A co do samej sprawy. Znam ją dokładnie z tamtych lat. Bez złudzeń. To była prawdziwa psychopatka. Niech zmieni nazwisko ( prawo na to pozwala) i zajmie się czymś pożytecznym.
    Na marginesie. Czy jeżeli sąd uznał Wałęsę za niewinnego to wszelkie dowody jego agenturalnej działalności trzeba spalić.? A jeżeli komunistyczny sąd skazał Fieldorfa jako szpiega to może nie powinniśmy kultywować jego pamięci? Hitlerowcy też wydawali wyroki w majestacie obowiązującego wówczas prawa. Dlaczego je podważamy? Prawo nie jest ponad wszystkim. Prawo stanowione jest relatywne i może się mylić. Prawo to najczęściej blondynka w todze.
  • @gallux 09:19:05
    >Wykreślenie tej kobiety z listy doradców MEN, na podstawie informacji sprzed 30 lat, to jest kompromitacja Szumilas.

    Ja czytałam, że ten "doradca MEN" to osoba zasiadająca w komisji (nie określono stanowiska w tej komisji) mająca nadawać nauczycielom najwyższy status awansu zawodowego, czyli nauczyciela dyplomowanego.

    Aby zostać takim nauczycielem trzeba spełnić odpowiednie kryteria, które OCENIAJĄ członkowie tej komisji. Komisje działają jak mi mówiono bardzo często w wakacje. Odejście z pracy nie wiąże się automatycznie z pozbawieniem członkostwa w takiej komisji. Czyli ta osoba ocenia nauczycieli. Czy byłoby to w porządku?

    Wyobraźmy sobie, że pani Szumilas nic nie robi. Ta pani nadal jest w komisji. Gdybym ja miała stanąć przed taką komisją, to nie stawiłabym się przed nią. W mojej ocenie nie jestem odosobniona. Czyli nauczyciele rezygnowaliby z takiego awansu. Popatrz na to też z tej strony, a nie tylko suchą litera prawa.

    Dobrze napisała pani Iza w powyższym komentarzu. Jak prawo jest złe to należy je zmieniać.
  • @gallux 09:12:48
    Dlaczego Ty dostrzegasz tylko to co było 30 lat temu? Ja nie odnosiłam się do sprawy sprzed 30 lat, ale do bieżącej gdzie nastąpiło rażące nieprzestrzeganie przepisów i NIKT na to reagował. Ty się oburzasz na "lincz", a nie oburza Cię nieprzestrzeganie przepisów przez tą panią. Dlaczego?
  • @Iza 16:54:39
    Czemu nikt nie żąda unieważnienia poprzedniego procesu tej Pani i ponownego rozpatrzenia tej sprawy i wydania wyroku od nowa?
    Czemu ludzie tak ochoczo stawiają siebie w roli sędziów? Czy każdy uważa że mądrością dorównuje a nawet przewyższa Salomona?
    Skazywanie człowieka bez procesu sądowego jest zanegowaniem samego ducha prawa, samej potrzeby istnienia prawa. A właśnie to miało miejsce.
  • Ja mam tylko jedno pytanie w tym temacie
    Czy naprawdę, taka osoba musi być doradcą ministra i do tego edukacji?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY