Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
306 postów 4312 komentarzy

galanteria luksusowa

gallux - Stary moher. Jeden obraz wart jest 1000 słów. Trolle zagrodowe i kapitanowie dysydenccy niemile widziani, grozi wyśmianiem. Szaraki wchodzą na własną odpowiedzialność.

Lemański, Hadacz, Palikot i tęczowy sabat

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kto stoi za "księdzem Wojtkiem"?

O sprawie, w której chciałbym zabrać głos, miałem napisać, ale w terminie późniejszym. Powstrzymywałem się ze względu na decyzje, które jeszcze nie zapadły, lecz mogą zapaść nie później niż za trzy tygodnie. Czekałbym cierpliwie i uzupełniał swoją wiedzę, wertował Internet i poszukiwał prawdy czy też starał się zbliżyć do prawdy, ale informacja, która ukazała się wczoraj na portalu wPolityce.pl przyspieszyła moją decyzję. Nie będzie to zatem opowieść sięgająca kilku lat wstecz, tylko narracja bardzo świeża, taka którą wszyscy interesujący się Kościołem muszą znać z informacji medialnych, a szczególnie tych z łżemediów i "autorytetów" wokół nich skupionych. Pewnie już zgadliście, że piszę o Wojciechu Lemańskim, proboszczu parafii w Jasienicy i gwieździe blogerskiej parówkowego portalu natemat.pl
Właściwie ta ostatnia informacja powinna być zakończeniem mojej opowieści, bo każdy, kto choć trochę orientuje się kim jest Tomasz Lis i Newsweek, którego jest naczelnym i to wszystko co sobą prezentuje środowisko skupione wokół niego, powinien mieć już jasny pogląd na rolę, jaką ma do spełnienia pan Lemański. Ma on za zadanie ośmieszyć Kościół, a szczególnie tych hierarchów, którzy zajmują zdecydowane stanowisko w sprawie In vitro* i roli Kościoła we współczesnym świecie. Od jakiegoś czasu Lemański jest w ostrym sporze ze swoim zwierzchnikiem abp Hoserem, ale co szczególnie jest naganne, to fakt, że oskarża on swojego zwierzchnika z miejsc jawnie wrogich Kościołowi, a do nagonki na arcybiskupa używa takie medialne kreatury jak Olejnik, Palikot, Nowicka i spółka. To nawet nie jest spór czy dialog, to jednostronne atakowanie i oskarżanie swojego zwierzchnika, niegodne osoby duchownej.

 

Podam tylko jeden przykład na stosunek Lemańskiego do oficjalnego stanowiska Kościoła dotyczącej kwestii In vitro, wyrażonego w "Dokumencie bioetycznym Episkopatu Polski".
Jak ten dokument przyjmuje Lemański? Dokument będący oficjalnym stanowiskiem Episkopatu Polski? Oto początek jego wpisu:

"Nasi biskupi przyjęli i podpisali dokument bioetyczny Episkopatu Polski. A więc jest co czytać, jest nad czym dyskutować, a nawet jest co krytykować."

Pan Lemański najwyraźniej albo ma problemy ze swoim miejscem w Kościele, albo to co robi, robi rozmyślnie. Przyjęcie i podpisanie, to nie zachęta do dyskusji, to oficjalne stanowisko EP, o krytyce nawet nie wspomnę, bo Kościół to nie sejmik. Ale to nie wszystko, bo pan Lemański wyrywa z kontekstu jedno zdanie i zaczyna ironizować, nie mamy tu zatem dyskusji tylko ordynarną manipulację niegodną kapłana i sługi bożego. Czytamy więc dalej:

"„Trzeba stanowczo sprzeciwiać się wszelkim działaniom zagrażającym człowiekowi. Nie da się usprawiedliwić nawet najbardziej wzniosłym celem żadnego działania, które prowadzi do zagrożenia życia człowieka.” - napisali nasi biskupi."

Do jakich wniosków końcowych dochodzi pan Lemański?

"Działania zagrażające milionom istnień ludzkich podejmowane są w Syrii, USA, na Kubie, w Pakistanie, w Brazylii, w Meksyku, w Belgii, w Szwajcarii, że o sąsiadującej Rosji wspomnę na końcu. Wszystkie te kraje powinny być adresatami jednoznacznych listów naszych biskupów w obronie godności i zagrożonych podstawowych praw człowieka."

Czy to jest dyskusja o In vitro? Czy to jest nawet krytyka? To jest ośmieszanie oficjalnego stanowiska Episkopatu Polski.

Nie mam ochoty komentować wszystkiego co wyprodukował ten człowiek, bo mi szkoda czasu. Teraz chciałem zająć się czymś o wiele bardziej groźnym, czymś co w człowieku budzi głębokie zdumienie i niepokój. Otóż wczoraj na portalu wPolityce.pl ukazał się artykuł sugerujący, że pan Lemański powiązany jest z Palikotem i mordercami księdza Popiełuszki. Po uporządkowaniu wszystkich informacji dotyczących ostatnich wydarzeń wyłania się taki oto obraz:

Poniedziałek, 8 lipca 2013 roku. U Olejnik Lemański mówi o "niestosownym zachowaniu" się arcybiskupa Hosera w stosunku do jego osoby, w kontekście tego zachowania przywołuje przykład kard. O'Briena (skandal pedofilski).

"To było niestosowne zachowanie wobec księży. Kościół jako przyczynę zwolnienia tego kardynała pisał o "niestosownym zachowaniu wobec kapłana". Otóż to, co się wydarzyło w styczniu 2010 roku, podczas spotkania z abp. Hoserem było głęboko niestosownym zachowaniem wobec mnie, zachowaniem obraźliwym, obrzydliwym, które odbieram jako traumatyczne. Rana po tamtym zachowaniu trwa we mnie do dzisiejszego dnia. (...) Mam nadzieję, że abp Hoser przeprosi, daję mu szansę wyjścia z twarzą z tej sytuacji".

Czwartek, 11 lipca 2013 roku. W radiu TokFM, medialnej przybudówce Gówno Prawdy, pan Lemański, powodowany głęboką troską o Kościół, jak twierdzi po raz pierwszy publicznie, wyjawia skrywany przez trzy lata sekret, a konkretnie czym było to traumatyczne, obrzydliwe i głęboko niestosowne zachowanie arcybiskupa Hosera. Wypowiedź skróciłem na potrzeby mojej notki, bo nie o treść tu chodzi, ale o chronologię pewnych zdarzeń.

" Do spotkania doszło z inicjatywy arcybiskupa Henryka Hosera. Pojechałem do kurii, by się z nim zobaczyć. Rozmawialiśmy o problemach w miejscowym dekanacie. Mówiąc o tych nieprawidłowościach, arcybiskup wyraźnie schodził na problematykę szczególnie mi bliską - mojego zaangażowania w dialog chrześcijańsko-żydowski. Padały słowa, które nie miały nic wspólnego ani z moją działalnością duszpasterską, ani z problemami, które podnosiłem w liście. Były natomiast opiniami na temat Żydów w ogóle, na temat potrzeby albo raczej braku potrzeby kontaktu z Żydami, dialogu z Żydami.
W pewnym momencie nawet wskazałem, że bardzo chętnie porozmawiam na ten temat, bo to dla mnie bardzo ważne, bardzo bliskie, ale nie o tym teraz mamy rozmawiać. Nasze spotkanie zaczynało być coraz bardziej emocjonujące, bo ksiądz arcybiskup właśnie na to kładł nacisk. Zaczął wracać do swoich spotkań ze wspólnotą żydowską, do sugestii, że to nie jest środowisko, z którym warto mieć kontakty, że to środowisko mało wiarygodne - tak to nazwijmy. W pewnym momencie arcybiskup dość emocjonalnie zapytał, czy jestem obrzezany. Mnie zatkało. Zareagowałem wtedy inaczej niż teraz. Po prostu spytałem: "Ale o co ksiądz arcybiskup pyta? Jak można?". A z tamtej strony było spokojne, wyważone, z premedytacją ponownie zadane to samo pytanie: "Niech ksiądz powie, nie ma w tym nic nienormalnego. Niech ksiądz powie, czy ksiądz jest obrzezany, czy ksiądz należy do tego narodu". Dobrze, że ta rozmowa się wtedy skończyła."

Jak sami widzimy kardynał O'Brien, kojarzony z aferą pedofilską w Kościele, przywoływany wcześniej przez Lemańskiego, to był wyłącznie wabik, który miał rozpalać wyobraźnię odbiorcy i budować wokół abp Hosera atmosferę grozy, zepsucia i grzechu. Za coś takiego w laickim świecie można zwyczajnie dostać po mordzie i być zaciągniętym przed oblicze sądów powszechnych. Lemański działa w myśl starej zasady prowokatorów i oszczerców: nieważne czy to jemu ukradli rower, czy to on ukradł rower, ważne że był zamieszany w kradzież roweru. W myśl tej zasady Lemański sugerował udział arcybiskupa Hosera w rwandyjskim ludobójstwie. Nieważne, że w okresie kiedy trwały mordy biskupa tam fizycznie nie było, ważne że w ogóle tam pracował, a przez to jest powiązany z ludobójstwem, bo nie protestował. A czy pan Lemański protestował? To drugie poważne oskarżenie swojego zwierzchnika, bez brania jakiejkolwiek odpowiedzialności za słowa. Ja, Lemański tak mówię, ja Lemański wiem najlepiej jak było.

Teraz, powoli, dochodzimy do sedna sprawy czyli osoby Palikota. Otóż dzień wcześniej, w środę 10 lipca, zanim załamany i zmaltretowany trzyletnią traumą Lemański po raz pierwszy w TokFM publicznie ujawnił "obrzydlistwo arcybiskupa Hosera", u niezawodnej Olejnik, w pełnej troski rozmowie z Palikotem o stanie Kościoła i hierarchów, padły takie oto słowa:

" To czy ten biskup miał czy nie miał racji w sprawie księdza Lemańskiego to jest dla mnie drugorzędne, o ile nie jest prawdą, bo to byłby element skrajnie niebezpieczny, a jest taka informacja... w mieście, że chodziło o dosyć okropne zarzuty. Mianowicie rzekomo biskup miał pytać księdza Lemańskiego czy jest obrzezany."

Dalej w artykule wPolityce.pl jest mowa o "Faktach i mitach", w których ukazał się "komiks" sugerujący to samo co Palikot. Co prawda pismo ukazało się w kioskach w piątek 13 lipca, ale do druku musiało być oddane kilka dni wcześniej, mamy więc jakby dwa niezależne źródła, które o bolesnym sekrecie Lemańskiego musiały wiedzieć zanim jeszcze osobiście wyjawił to w TokFM.
Na tym portal wPolityce kończy i zadaje ostatnie pytanie:

"Skąd gazeta kumpli mordercy księdza Jerzego miała wcześniej wiedzę o tym jak będzie wyglądało "wyznanie" księdza Lemańskiego? Skąd znał wcześniej treść tego "wyznania" Palikot? Może to w ogóle nie było "wyznanie", tylko element esbeckiego scenariusza, który krok po kroku jest realizowany w celu przeprowadzenia kolejnego ataku na Kościół? Uderzenia w biskupa, który bez względu na cenę pozostaje wierny nauczaniu Kościoła katolickiego?"

Ja pójdę jednak krok dalej. Pamiętacie rewelacje związane z osobą Andrzeja Hadacza, bardziej znanego jako "Andrzejek" i "Gdzie jest krzyż?"
Czy wam też, tak jak mi, kojarzy się to wszystko z prowokacją wymierzoną w Kościół? Hadacz przez trzy lata, umiejętnie prowokując, skutecznie kompromitował ludzi autentycznie zaangażowanych, skupionych wokół obrońców Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Maska spadła kiedy uważny dziennikarz odnotował jego obecność w Paradzie Równości, gdzie ramię w ramię z Palikotem i Kaliszem fetował zgromadzonych tam zboczeńców wszelkiej maści.

Wydawałoby się, że osoby Lemańskiego i Hadacza dzieli zbyt wiele, że to dwa różne światy, tu kapłan, tam prowokator, tu troska o Kościół, tam względy, których sam do końca nie jestem w stanie zrozumieć, łączy ich jednak jeden wspólny mianownik, jest nim nadgorliwość i fałsz. Bo fałsz zawsze idzie w parze z nadgorliwością.

Czy w przyszłym roku, na kolejnym tęczowym sabacie, obok Palikota, Kalisza i Hadacza  zobaczymy również "księdza" Lemańskiego? Fizycznie może jeszcze nie, ale duchowo jak najbardziej.

* "Największe kontrowersje (biskupa Hosera) wzbudziła jednak jego postawa przed głosowaniem w Sejmie projektu ustawy regulującego zapłodnienie in vitro. W 2010 r. stwierdził, że posłowie, którzy publicznie deklarują się jako katolicy, a popierają in vitro, "jeśli są świadomi tego, co robią, i chcą, by taka sytuacja zaistniała, jeżeli nie działają w kierunku ograniczenia szkodliwości takiej ustawy, to automatycznie są poza wspólnotą Kościoła". Oznacza to ekskomunikę."

 

wpolityce.pl/artykuly/57873-czy-operacje-pt-bunt-ksiedza-lemanskiego-prowadza-byli-esbecy-czy-stoja-za-nia-palikot-i-kumple-mordercy-ksiedza-jerzego

natemat.pl/64987,andrzej-hadacz-kompromitowal-obroncow-krzyza-na-zlecenie-janusza-palikota-politolog-partie-sa-zdolne-do-takich-manipulacji

wojciechlemanski.natemat.pl/

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14245525,Lekarz__misjonarz__konserwatysta__syn_powstanca__Kim.html

KOMENTARZE

  • ŚWIAT
    To straszne ilu jeszcze obrzezanych księży jak ksiądz L.zdradziło swój naród i socjalizm dla obcego im Boga.Szczęście że działający w obronie światopoglądu czystego od zakłamania .Światopoglądu lewicy socjalistycznej ,liberałowie ,neoliberałowie ,postępowcy i gender ustami ('i') tak wielkich redaktorów i polityków jak Monika O. Tomasz L. czy guru (neon) Janusz P.wychwytują zdrajców,faszystów ukrywających się w organizacjach wrogich tym wielkim patriotom swojego ruchu.Fanatyczni socjaneoni muszą bronić swój świat przed prostacka hołotą.
  • można wtrącić?
    właśnie przeglądałem blog Lemańskiego na natemat. polecam, ależ tam jest ZOO!!! nie sądziłem, że można takie pierdoły publicznie wypisywać, ale to pikuś w porównaniu z komentarzami.
  • No cóż,
    ataki z zewnątrz, czyli obcych, uruchamiają solidarność wspólnotową i takie ataki w oczach społeczności najczęściej przyjmowane są z rezerwą i jako mało wiarygodne, dlatego do rozprawy z KK postanowiono posłużyć się koniami trojańskimi, vide Turowski, czy Lemański.

    Za takimi kapłanami jak: Stanisław Suchowolec, Sylwester Zych, Stefan Niedzielak i Jerzy Popiełuszko stała taka wiara, że SB widziała tylko jedno rozwiązanie, rozwiązanie ostateczne.

    Lemański nie zna i nie chce znać nawet takiego słowa jak lojalność, powinność i przyzwoitość; o reszcie nie ma co pisać, bo zostało to dokładnie wyłożone wyżej.

    Turowski został spalony w Smoleńsku. Ciekawi mnie dlaczego został spalony Lemański? Czyżby biskup Hoser był ostatnim z biskupów starego rytu?
  • @tadman, xmas
    Czas pana Lemańskiego dobiega końca. Przypuszczam, że swój bój ostatni stoczy na terenie swojej parafii, którą ma opuścić do jutra, do 21:00
    Wozy transmisyjne TVN i koszerni z Czerskiej pewnie już tam są i prowadzą szeroką akcję wśród tubylczej ludności w obronie "wiary i nauki Kościoła".
    Na miejscu kurii nie cofnąłbym się ani o centymetr, podżegaczy i prowodyrów wyłączył ze społeczności. Ludzie muszą zrozumieć, że przynależność do Kościoła nie jest obowiązkiem, a "ksiądz Wojtek" prostą, szeroką drogą prowadzi ich ku zatraceniu.
    Mogą sobie założyć własny kościół, wybudować chram czy inną synagogę, ale w Kościele katolickim miejsca dla nich być nie może. Żadną miarą.
    Po mojemu, to ci pokazywani w TVN "obrońcy księdza Wojtka", to nieliczna grupka, pozostająca i tak na zewnątrz Kościoła. To tzw. "letni katolicy". Nie zimni i nie gorący, tacy byle jacy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY