Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
306 postów 4312 komentarzy

galanteria luksusowa

gallux - Stary moher. Jeden obraz wart jest 1000 słów. Trolle zagrodowe i kapitanowie dysydenccy niemile widziani, grozi wyśmianiem. Szaraki wchodzą na własną odpowiedzialność.

O wyższości kibucu nad Instytutem Kresowym.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na wirtualny kibuc i knajpę pod przykrywką dobroczynności klimat jest, na realne i palące potrzeby mieszkańców klimatu nie ma.

Kiedy po raz pierwszy pisałem o inicjatywie wnuka J. Kuronia polegającej na otwarciu "darmowej" garkuchni dla ubogich, nie spodziewałem się, że ta sprawa ma jeszcze inny aspekt. Jako osoba, która od środka widziała fundację mającą w statucie "pomoc dzieciaczkom", jestem do tego rodzaju działalności nastawiony bardzo krytycznie, a jeszcze bardziej kiedy padają znane nazwiska.

Do powrotu do tego tematu skłoniły mnie informacje, które dotarły do mnie za pośrednictwem Onetu,  zawarte w komentarzu jednego z Internautów.

Sprawa dotyczy lokalu, o który stara się fundacja Kuronia. Lokal położony przy ulicy Jagiellońskiej 56, w okresie od października 2006 do kwietnia 2009 roku, był placówką Instytutu Kresowego. Sam zaś Instytut powstał z inicjatywy trzech wiceburmistrzów z PiS: Marka Makucha, Macieja Maciejowskiego i Tomasza Zdziko.
Instytut miał za zadanie upamiętnienie i popularyzację tematyki kresowej wśród mieszkańców Warszawy. Za wzór stawiano podobną placówkę powstałą za rządów PiS – Muzeum Powstania Warszawskiego. Na początkową działalność Instytutu przeznaczono 100 tys. złotych z budżetu miasta. W roku następnym 400 tys.

Być może Wikipedia nie jest najlepszym źródłem informacji, ale dla celów tej notki w zupełności wystarczy. Oto co można tam przeczytać o działalności Instytutu:

"Celem popularyzacji tematyki kresowej wśród warszawiaków Instytut organizuje wycieczki po miejscach stolicy i jej okolic związanych z ziemiami wschodnimi RP (m.in. "Powązki kresowe", "Madonny kresowe w świątyniach Warszawy", "Epitafia kresowe w kościołach Warszawy", "Kresowy marszałek w Sulejówku", "Kresowiacy na Cmentarzu Wojskowym – Powązki", "Magnateria kresowa", "Muzeum katyńskie", "Powstanie listopadowe na kresach"). Jedną z form działalności Instytutu są warsztaty kulinarne, popularyzujące kuchnię kresową.

 

Placówka organizuje spotkania kresowe przy kawie i herbacie dla byłych mieszkańców ziem wschodnich, wystawy (w 2007 były to m.in. "Świątynie na Polesiu, Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich", "Twierdze, pałace, dwory na Polesiu, Wołyniu i Kresach południowo-wschodnich"), wernisaże (w 2007 wystawa prac pochodzącej z Kowieńszczyzny Ireny Zdanowicz-Dobrowolskiej), jak również mini-konferencje z udziałem gości zagranicznych (m.in. wystąpienie ambasadora USA Victora Asha poświęcone Tadeuszowi Kościuszce czy wykład Wolhi Dadziomawej na temat Stanisława Moniuszki).

 

Szczególną formą spotkań kresowiaków są tzw. wigilie kresowe organizowane pod koniec grudnia każdego roku. W 2008 swą obecnością zaszczycił wieczór wigilijny ks. prymas Józef Glemp."

Instytut, który był inicjatywą radnych i samorządowców z PiS, od początku był solą w oku lewactwa i lumpenliberałów. W ich ocenie Instytut miałby się przyczyniać do pogorszenia stosunków z Litwą, Białorusią i Ukrainą. Dziś wiemy, że to nie Instytut stał się przyczyną coraz gorszych stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami, ale nieudolna polityka zagraniczna rządów PO i PSL. Drugim argumentem przeciwników Instytutu miał być brak środków finansowych. Dziś, z perspektywy choćby dofinansowanego koncertu Madonny, wiemy że i ten argument był fałszywy. Zdecydował wyrok wydany przez Gówno Prawda.

Jeden z głównych ideologów antypisowskich, zainstalowany nie gdzie indziej tylko w Gównie Prawda, Seweryn "pierdole" Blumsztajn tak pisał w 2008 roku na łamach GW o pomyśle likwidacji Instytutu:

"Ktoś w ratuszu miał świetny pomysł. Instytut Kresowy, który był czymś w rodzaju bękarta PiS-owskiej polityki historycznej, oddać ludziom rzeczywiście oddanym dokumentowaniu historii kresów - środowisku Karty. Instytut Kresowy: kilka biurek, brak pomysłu, co z tym robić, brak pieniędzy, żeby cokolwiek robić, brak ludzi, którzy umieliby zająć się historią Kresów i Kresowiakami."

"Instytut Kresowy umrze, bo nikt w środowisku Kresowiaków nie wie, co z tym robić. Mieli już sporo czasu, żeby coś wymyślić. Nie pomoże im ani ojciec Rydzyk, ani "Nasz Dziennik", ani Jan Kobylański. Miasto włoży w Instytut jeszcze trochę pieniędzy i zamknie interes. A Kresowiacy znowu uznają, że ich skrzywdzono."

Znamienne. Inicjatywa, aby Kresowiacy mieli swoją własną placówkę, to "pisowski bękart". Tego nie chce się nawet komentować. Żydowski bęcwał żyjący w naszym Kraju i ustawicznie plujący nam do zupy. Kij mu w ten parchaty łeb. Na nic innego mnie, potomka Kresowian, nie stać.

Lokal przy Jagiellońskiej 56, od wyprowadzki Instytutu w kwietniu 2009 roku, stoi pusty. Cztery lata. Teraz stał się obiektem pożądania dla wnuka Kuronia. Pan Kuroń Młodszy chce tam robić dobrze ludziom w potrzebie. Nie są to jednak zasady znane nam ludziom wychowanym w kulturze chrześcijańskiej, która mówi o oddaniu płaszcza i podzieleniem się tym co mamy z bardziej potrzebującymi.
Filantropia czyli dobroczynność, to dzielenie się z potrzebującymi i praca na rzecz tych potrzebujących. Pracownik socjalny, pobierający za swoją pracę stosowne wynagrodzenie, filantropem być nie może.

Klan Kuroniów ma plan. Czterystumetrowy lokal po preferencyjnych stawkach czynszu (czyli za darmo), plus komercyjne obiady. Filantropia wg Kuroniów ma polegać na tym, że za dwa komercyjne obiadki oni dadzą jeden osobie potrzebującej. Ale nie każdej. Musi być trzeźwa i schludnie ubrana. Jak widzimy sami mamy tu bardzo prosty biznesplan - dwa obiady komercyjne w cenie, no powiedzmy 20.00 PLN, minus jeden "darmowy" posiłek dla osób trzeźwych, schludnie ubranych, w potrzebie. Do tego "darmowego" posiłku dopłacą oczywiście mieszkańcy Stolicy.

 Niestety, ale na tym arcyprostym planie kręcenia lodów na stołecznym majątku, pojawiła sie pierwsza rysa. Otóż lokatorzy wspólnot z ulicy Hallera 5 i Jagiellońskiej 56 nie stanęli na wysokości najwyższych standardów wytyczanych nam przez Sewków Blumsztajnów - "morda w kubeł pisowski bękarcie!".
Lokatorzy twierdzą, że nawet ich administrator nie był powiadomiony o spotkaniu członków wspólnot z fundacją Kuroniów. Lokatorzy boją się, że działalność Fundacji zakłóci im spokój i przyciągnie osoby z marginesu. Jedna z osób, starsza kobieta, z balkonu pyta się stojącego na ulicy młodego Kuronia:

"Chcecie nam tu władować taką ferajnę?"
"To chodźcie tu, a my pójdziemy (mieszkać) do was".

W odpowiedzi na dość zasadne pytanie młody Kuroń zarzuca starszej pani "komunikację z balkonu", dorzuca też, że rozmawiał z panią, która "mieszka gdzieś w okolicy" i ta pani uległa ich argumentacji. Stojący obok Włodzimierz Cała (Fundacja Kuroniówka) dorzuca osoby panów Waldka i Łukasza ze wspólnoty, "z którymi naprawdę da się rozmawiać merytorycznie". Panów Waldka i Łukasza w materiale Onetu co prawda nie widzimy i nie słyszymy, pozostaje więc uwierzyć na słowo panów Kuronia i Cała.

Jak pisałem na początku jestem przeciwny żerowaniu na pieniądzach podatnika przez różnej maści cwaniaków, którzy pod pozorem dobroczynności chcą otrzymać prawie za darmo 400 metrowy lokal w Stolicy. Pisałem o tym poprzednio, nie ma sensu do tego wracać.
Życzę lokatorom żeby ich interesy były najważniejsze. Tym bardziej, że to co ma zamiar robić Fundacja Kuroniówka żadną miarą nie można określić filantropią czy dobroczynnością. To zwykły geszeft i nic ponadto. Miejski lokal, zabrany Instytutowi Kresowemu, przekazany do użytkowania za grosze, wbrew opinii lokatorów, to nie może być nic innego, jak właśnie geszeft. Przedszkole, żłobek, czytelnia, świetlica środowiskowa, Klub Seniora, to wszystko nie są potrzeby mieszkańców, trzeba ich na siłę uszczęśliwić biznesem Kuroniów. Dwa komercyjne obiady, a w zamian jedna "bieda zupka". Sam cymes.
Fundacja ma wsparcie medialne publicznej telewizji i radia, ale nigdzie nie dokopałem się do statutu Fundacji, było nie było, podstawowego dokumentu dla tego rodzaju inicjatyw obywatelskich. Fundacja nie ma również własnej strony www, jest tylko jej profil na FB. Trochę to dziwne, bo przejrzystość to podstawa zaufania.

Z ostatniej chwili.

Mamy w Stolicy najprawdziwszy kibuc, o czym z zachwytem donosi nam Gówno Prawda. Nie zgadniecie kto tam będzie "kibucolił"? Janek Śpiewak - specjalista ds. projektów publicznych w firmie Muzeum Historii Żydów Polskich.
Nazwisko jakby znane, prawda? Pewnie jeszcze o nim usłyszymy, taka to już chyba rodzinna tradycja. Może Janek chce uczciwie odpracować to co podiwanił Jakubek?
Kibuc, co prawda, to dobrowolna żydowska wspólnota osadnicza w Izraelu, oparta na wspólnej własności (lub dzierżawie) ziemi i środków produkcji, był też w przedwojennej Stolicy grochowski kibuc, który miał przygotować młodych Żydów do osadnictwa w Palestynie, lecz w dzisiejszych realiach jest to rzecz kompletnie pozbawiona sensu, bo czy ktoś słyszał o Żydach chcących emigrować stąd do Palestyny? Gdyby ten kibuc pana Śpiewaka miał rzeczywiście przygotowywać Żydów do emigracji do Palestyny, to myślę, że Naród Polski z wielką radością i aplauzem sfinansowałby to szczytne przedsięwzięcie. Do ostatniego Żyda. Dobrze wiemy, że nie o taki kibuc tu chodzi. Pozostaje nam zatem wyłącznie smutna konstatacja:
Na Muzeum Historii Żydów Polskich setki milionów się znalazły, na Instytut Kresowy pożałowano kilkuset tysięcy. Na wirtualny kibuc i knajpę pod przykrywką dobroczynności klimat jest, na realne i palące potrzeby mieszkańców klimatu nie ma.  

Jest jeszcze jedna rzecz, od której nie sposób uciec. Likwidacja Instytutu Kresowego w świetle ostatniej awantury w Sejmie o kształt uchwały dotyczącej 70-tej rocznicy Rzezi Wołyńskiej, to nie może być przypadek. To celowa i konsekwentna akcja pozbawiania nas świadomości biorącej się z naszej historii. Ataki na Armię Krajową i oskarżanie jej o antysemityzm, insynuacje homoseksualnych związków w Szarych Szeregach, próba zrobienia z rotmistrza Pileckiego donosiciela, umniejszanie znaczenia ludobójstwa na Wołyniu, to wszystko składa się na antypolską  akcję, której ostatecznym celem jest zrobienie z nas współwinnych wojny i ludobójstwa. I jak zwykle na czele tego frontu postępu stoi koszerna Gówno Prawda.
W świetle tego co wiemy, jak ironia brzmi fakt, że budowa Muzeum Historii Żydów Polskich ruszyła na mocy umowy podpisanej przez "pisowskiego" Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierza Ujazdowskiego, a akt erekcyjny wmurował 26 czerwca 2007 roku śp. Lech Kaczyński.
Jakoś w tym przypadku pałkarz Gówno Prawdy Sewek Blumsztajn nie nazwał tego "pisowskim bękartem".

http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,4971055.html
http://kobieta.onet.pl/jakub-kuron-chce-otworzyc-bar-mleczny-mieszkancy-protestuja/6l528
http://pl.wikipedia.org/wiki/Instytut_Kresowy
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14287147,W_Warszawie_powstaje_kibuc___w_finskim_domku.html?v=1&obxx=14287147#opinions

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    Nic dodać. 5*.

    /Ale i ująć: to nie jedyne ukłony pisowskie w stronę żydów, niestety.../
  • @KOSSOBOR 00:10:11
    Dlaczego - niestety?
    Przecież odpowiednio wyeksponowana historia Żydów polskich to zaprzeczenie wmawianego nam antysemityzmu. Również sama osoba śp. Lecha Kaczyńskiego jest zaprzeczeniem głoszonego głównie przez Gówno Prawdę "polskiego antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki".
  • @gallux 08:51:58
    Myślę, że to całkowicie błędna optyka /ta, którą tu przedstawiasz/. Zobacz czym skutkuje wstrzymanie przez LK ekshumacji w Jedwabnem - cały czas jest ten problem wyciągany, celem dłubania nam palcem w oczach i stygmatyzacji jako wspólników holocaustu! A za tym idą konkretne żądania finansowe. Nie słyszałam, by Pis coś pisnął na ten temat, a przecież brał udział wiosną w spotkaniu z przedstawicielami HEARTu i rządu Izralela, z którego Żydzi wyjechali BARDZO ZADOWOLENI.
  • @KOSSOBOR 11:55:22
    "Według prof. Koli: to co działo się między 30 maja a 4 czerwca 2001 r. było raczej parodią ekshumacji. Przeprowadzeniu rzetelnych prac sprzeciwili się bowiem rabini, argumentując, że wykopywanie zwłok jest sprzeczne z religią żydowską."

    "Nie będzie na razie ekshumacji szczątków Żydów, którzy zginęli w trakcie pogromu w Jedwabnem. Decyzję o jej rozpoczęciu wstrzymał minister sprawiedliwości Lech Kaczyński.

    Na ekshumację zgodziła się wojewoda podlaski. Z prośbą o możliwość przeprowadzenia badania miejsca pochówku ofiar pogromu zwrócił się do niej pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej.
    Celem ekshumacji miałoby być ustalenie na potrzeby śledztwa, prowadzonego przez prokuratorów IPN, liczby pomordowanych w pożarze stodoły w Jedwabnem i zweryfikowanie hipotezy o istnieniu innych grobów ofiar jedwabieńskiego pogromu.
    Wczoraj minister sprawiedliwości zdecydował jednak o zawieszeniu decyzji. Wyraził przekonanie, że jego decyzja pozwoli poznać zdanie strony żydowskiej, którą będzie reprezentował m.in. rabin gmin żydowskich warszawskiej i łódzkiej Michael Schudrich. Strona żydowska sprzeciwiała się dotąd pracom ekshumacyjnym. (podkr. moje - WK.) Teraz IPN chce przeprowadzić ze środowiskiem żydowskim rozmowy na ten temat.
    - Odroczyłem wykonanie tego postanowienia, ale nie uchyliłem decyzji wojewody - podkreśla minister.
    Nie wiadomo, kiedy rozpocznie się ekshumacja. Przed decyzją ministra mówiono, że prace miałyby rozpocząć się dzisiaj i zakończyć za kilkanaście dni. Naukowcy i prokuratorzy IPN chcą zdążyć z ekshumacją i pracami porządkowymi w miejscu pogromu przed uroczystościami rocznicowymi zaplanowanymi na 10 lipca."

    http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_73.html
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/43604-ekshumacji-w-jedwabnem-prawie-nie-bylo-a-mimo-to-na-jej-podstawie-wysnuto-wnioski-ktore-obiegly-swiat

    Nie wydaje mi się żeby była to autonomiczna decyzja śp. Lecha Kaczyńskiego. Było to, jak przytoczyłem, związane z decyzją Żydów.
  • Będę wieczorem. Stop. Grill rodzinny. Stop.
    Do zobaczenia. Stop.
  • @gallux 12:14:48
    W tej sprawie jest właśnie najważniejsza sprawa decyzji polskiego ministra sprawiedliwości - jeśli nie była autonomiczna, a wiązała się na przyszłość z oskarżeniami Polaków /j.w./ - to o czym my jeszcze rozmawiamy???
  • @KOSSOBOR 22:45:56
    Jesteś uparta jakbyś walczyła o wolne poniedziałki. Sprzeciw rabinów nie robi na Tobie żadnego wrażenia. Masz swoją teorię i klapki na oczach.
    No i co stałoby się gdyby wbrew Żydom kopali dalej?
    Moim zdaniem nic. Rok 2001 to ostatni rok AWS, a śp. Lech Kaczyński ministrem Sprawiedliwości był 13 miesięcy.
    Od 12 czerwca 2000 do 4 lipca 2001, ekshumację przerwano 4 czerwca 2001, kolejny minister mógł cofnąć zakaz. Nie rozumiesz, że to by nic nie zmieniło?
    Prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej przekazali prasie ważne i obalające fałszywą wersję J. T. Grossa ustalenia. Zostały one jednak przemilczane przez zdecydowaną większość mediów. Choć prokuratorzy podkreślali, że strzały do zapędzonych do stodoły Żydów padły z niemieckiej broni, nie tylko "Gazeta Wyborcza", ale nawet Telewizja Puls powtarzała 5 czerwca nieuzasadnioną tezę, że Żydów w Jedwabnem zabili tamtejsi Polacy.
  • @gallux 09:50:31
    Od kiedy to media w Polsce, nawet tuby propagandowe syjonistów i komunistów ustalają prawo i mówią na podstawie tego uchwalonego prawa i zebranych dowodów, jak się miała sprawa z mordem dokonanym w Jedwabnym na żydach przez Niemców? Od kiedy one o tym decydują? To wreszcie to one to prawo w Polsce uchwalają - ustanawiają?

    Przecież to Lech Kaczyński miał to wszystko wtedy w swoich rękach i nikt inny. To on miał te dowody, to on powinien o tym zadecydować i nikt inny, no i zadecydował i za to potem wybrali go na prezydenta Polski. To była dla niego taka swoista nagroda.

    Zresztą tych dowodów na temat mordu w Jedwabnym dokonanego przez Niemców na żydach nie trzeba było ponownie zbierać, ponieważ Polacy od lat wiedzieli, że za tę zbrodnię są odpowiedzialni Niemcy ze specjalnego komanda SS, które na tych terenach podczas trawa II wojny światowej takimi sprawami się zajmowało. Te dowodu już były, wystarczyło po nie tylko sięgnąć, między innymi zeznania świadków, żydów którzy wtedy to przeżyli, oni najlepiej wiedzieli, kto ich braci wtedy mordował...

    p.s.

    A kto Lechowi Kaczyńskiemu kazał zwracać polskie obywatelstwo żydowskim syjonistom, którzy zdezerterowali z Armii Andersa? Też polskojęzyczne media w Polsce o tym zadecydowały?
  • @Paweł Tonderski 10:16:17
    To co miałem do powiedzenia już powiedziałem powyżej. Poza tym wszystkim zwracam uwagę, że moja notka nie dotyczy Jedwabnego, ale zupełnie innej sprawy. Osoba śp. Lecha Kaczyńskiego jest w tym temacie, który poruszam sprawą drugorzędną.
    Dziękuję za uwagę i komentarz.
  • @KOSSOBOR 11:55:22
    Ale o LK gallux dobrze rzekł. Zaś ekshumacji w przypadku żydów być nie może. Religia zabrania.
  • @bez kropki 18:40:54
    Ze mną jest tak jak z członkiem sekty. Otóż ja wykluczam aby śp. Lech Kaczyński działał na szkodę Państwa Polskiego. Wykluczam. My, ludzie nie znający wszystkich okoliczności danej sprawy, upraszczamy i ferujemy wyroki na podstawie tytułów prasowych i do bólu subiektywnych relacji.
    Dla mnie Jedwabne, to po prostu realia wojny i okupacji. To zanik państwowości i narzucona nam ideologia, że Żyd to nie człowiek.
    Nie było nas tam wtedy, mamy relacje z drugiej i dalszej ręki.
    Jedno co wiem, to to że w Jedwabnem nikt nie rżnął sąsiadów piłą na pół, nie wrzucał noworodków do studni i nie rozrywał ich na pół.
    To są właśnie te proporcje, które ja dostrzegam.
    Postawa Kossobor trochę mnie boli, nie za bardzo, ale jednak dostrzegam u niej niechęć do śp. Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście rozumiem, to jej prawo, ale czynienie komuś zarzutu, że to z jego winy obciąża się nas Polaków zbrodnią za Jedwabne jest po prostu chore.
  • @gallux 20:25:13
    Galluxie, natchłeś mnie, więc smażę post i myślę, że on też trochę Cię zaboli.
  • @tadman 23:41:03
    Pewnie to znasz: co boli, co boli? Ma boleć! Dawaj. Tylko zaznaczam: trzymajmy się faktów. Tak, żeby w każdej chwili można to było udowodnić, bez żadnych domysłów, niedopowiedzeń i powoływania się na "wszystkich".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY